Metamorfoza

Zapisałem się. Wierzyłem w moc sprawy
Kierunek działań zgodnie z przekonaniem
O słuszności zdarzeń. Zgodnie ze statutem
W uczciwości i prawdzie. Jestem człowiekiem

Nowy teren. Walka z nieprawością. Walczę
Widzę, ile mamy jeszcze do zrobienia. Marsz
Ku porządkowi, eliminacji złych jednostek
Na rzecz nowego, które nam się lepszym wydaje

Przede mną majątek tego państwa. Ludzi
Winieniem spakować w uczciwym zaborze
Jestem człowiekiem. Starczy dla wszystkich
Pakuję skrzynię dóbr. Wysyłam do domu

Korzystam z przywilejów danej mi władzy
Zabieram cudzą własność z korzyścią własną
Ideologię z legitymacji schowałem w szafie
Ważna jest egzystencja. Moja przyszła polisa

Może mnie kiedyś wykluczą. Odejdę w cień
Gdy ktoś inny będzie chciał kraść. I złapie
Mnie za rękę. W drodze uczciwości doniesie
Iż nie kradnę „dla nas” a tylko dla siebie

Jestem człowiekiem

I nic co ludzkie nie jest mi obce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *