Droga wilka

Dzikość w głębi serca zamknięta na skobel
I na dnie otchłani duszy w mroku spoczywa
Zapalić świecę w ciszy czterech ścian pokoju
To jakby obudzić cień wilka na murze

Mogłem być niepokornym w ciemnych kniejach
W kłów biel pokazywać na powitanie
Zapierać się łapami o ziemię opornie
Dopóki Twój zapach nozdrzami nie zawładnął

Nie ma takiej siły, gdy zmysły owładnięte
Na nic warknięcie, skomlenie czy nora
W czerwonej szacie zachodu słońca
Ze wzgórza donośne rozlega się wycie

Podążać za śladem Twych stóp z pyskiem zwieszonym
Boże! Jak to w środku wnętrzności rozrywa
Za Tobą w ogień, czas wszelki, przestrzeń
Choćby do zatracenia. Pod nóg Twych płomieniem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *