Poduszka

Stuknięta głową, gdy nie można było oglądać po 19
Mokra od łez, ze strachu krzyków bitej mamy za ścianą
Posłanie dla małpki, misia i innych pluszaków przed nocą
Wtulona w ciało, jako pierwsza ciepła przyjaciółka nocą

Zwykły materiał, parę piór puchu. Więcej jednak niż
Mógł dać ktoś będący człowiekiem w pobliżu. Brak
Ciepła. Surowe życie. Potargane chłodem, smutkiem
Ona zawsze była. Milcząca, lecz dająca bliskość

Gdy wyłączyli prąd, piece kaflowe. A zimno
Dotykało każdego skrawka ciała. Poduszka
Była miejscem możliwym do ukrycia zimnej
Głowy trosk. By choć na chwilę wiedzieć

Jak wiele zawdzięczam poduszce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *