Zielona moc kopru – zupa koperkowa

Koper. Roślina znana od czasów starożytności. Poza walorami leczniczymi, upatrywano w nim magiczną moc (dodatek do eliksirów, antidotum przeciwko klątwom). Z powodzeniem stosowany przy marynowaniu. W dzisiejszej prezentacji stanowiący wiodący składnik jednej z popularnych zup w Polsce – zupy koperkowej.

Składniki:

  -wywar mięsno-warzywny
 – ziemniaki
  -koperek
  -śmietana
  -mąka
  -masło
 – sól
 – pieprz  

Sposób przygotowania: 

Do zimnej wody dodaję mięso na wywar. Z jednego lub kilku gatunków mięsa gotowanych razem. Może to być drób (np. kura, kurczak, indyk), wołowina (szponder, antrykot). Po dłuższym okresie gotowania, dorzucam włoszczyznę (marchew, por, seler, pietruszkę),  Opalam na ogniu cebulę. Wrzucam ją do wywaru.  Wyjmuję cebulę. Gdy wywar „kończy swój bieg” dodaję dodaję liście laurowe, ziele angielskie, sól, pieprz, pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotuję aż do ich miękkości. Na rozgrzaną patelnię dodaję masło, posiekany koperek, mieszam kilka minut i całość dodaję do zupy. Doprowadzam do zagotowania. Mieszam śmietanę z mąką, rozprowadzam kilkoma łyżkami odlanej zupy i całość mieszaniny (śmietana wymieszana z mąką i zupą) dodaję do garnka. Siekam resztę koperku, dosypuję do zupy.  Smacznego! 🙂

Okroszka – letnia mozaika smaków Ukrainy

Okroszkę po raz pierwszy miałem przyjemność jeść będąc w gościnie u mojej ukochanej rodziny w Ukrainie. Dzięki uprzejmości mojej bratowej, otrzymałem przepis na taką jakże wspaniałą, orzeźwiającą zupę, idealną na letnie dni. Pod względem etymologicznym nazwa zupy wywodzi się od wyrażenia „крошить” (ros. „drobno posiekać”). Początki Okroszki mają swoje miejsce XVIII – wiecznej Rosji, dzięki recepturze w publikacji autorstwa Wasilija Levshina „Словарь поваренный, приспешничий, кандиторский и дистиллаторский”, czy pracy Nikołaja Osipowa „Старинная русская хозяйка, ключница и стряпух”. Jak wiele spopularyzowanych dań, tak i okroszka jadana pierwotnie na stołach chłopskich, przeszła do szerokiego kanonu kulinarnego, nie tylko w Rosji, ale i w Ukrainie, co naocznie potwierdzam. Dawniej brano różnorodne mięsa np. wieprzowinę, drób, dzikie ptactwo, w połączeniu z zielonymi ogórkami, solonymi śliwkami, mieszaniną zieleniny (zielona cebula koperek). Ziemniaki podawano w późniejszym okresie, jako osobny dodatek w formie usmażonej. W różnorodnych modyfikacjach dodawano również ozór wołowy, jajo przepiórcze. W tradycyjnej wersji z kwasem chlebowym, z końcowym „kleksem” śmietany. Współcześnie, również z uwagi na kaloryczność, kwas chlebowy chętnie zastępowany jest produktami mlecznym (serwatka, maślanka, kefir). W niniejszym poście posłużę się przepisem mojej ukochanej bratowej z Ukrainy, dzięki której talentowi kulinarnemu i przepisowi, mam przyjemność przygotowywać tą zupę również w Polsce.

Składniki:

  1. 300 gram kiełbasy (parówkowa, doktorska)
  2. 4 ogórki zielone
  3. 3 jaja
  4. 2 ziemniaki
  5. 3 łyżki stołowe majonezu
  6. 2 łyżki stołowe gęstej śmietany
  7. 1,5 łyżki stołowej musztardy
  8. 2 litry kwasu chlebowego, serwatki, maślanki lub kefiru
  9. Koperek
  10. Sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Kiełbasę, ziemniaki ugotować. Jaja ugotować na twardo. Odstawić do wystudzenia. Po wystudzeniu kiełbasę, ziemniaki, jaja, ogórki zielone pokroić na drobne kawałki. Wrzucić do głębokiego naczynia. Dodać posiekany koperek, majonez, śmietanę, musztardę, wymieszać, doprawić ewentualnie solą, pieprzem. Zalać kwasem chlebowym lub serwatką/ maślanką/kefirem. Dla rozcieńczenia struktury zupy, można uzupełnić wodą niegazowaną. Wstawić do lodówki do wychłodzenia. Smacznego 🙂

Chłodnik – magia moich podlaskich korzeni

Chłodnik, chołodziec, jako zupa znana w różnorodnej formie przymiotnikowej (podlaski, litewski) swą etymologię bierze od „czegoś, co ochładza”. W pierwotnym założeniu chłodnikiem, chołodźcem nazywano altanę ogrodową, zacienione miejsce pod drzewami, gdzie w upalne dni można było się schronić, bądź piwnicę z produktami spożywczymi przechowywanymi w lecie.

Moje początki z chłodnikiem biorą się z wielokrotnych wakacji na Podlasiu, w rodzinnych stronach mojego dziadka, Czesława Olszewskiego. Tam, korzystając z warzyw z przydomowego ogródka jednego z moich stryjów, przyrządziłem tą jakże smaczną i lekką na letnie dni potrawę.

Przygotowanie chłodnika jest dla mnie fantastycznym, kulinarnym rytuałem, po korzeniach z Podlasia. Gdy wywar paruje, a opary unoszą woń natury, warzyw, przypraw, do złudzenia przypomina to (z uwagi na wartości zdrowotne, odżywcze zupy i magię sztuki kulinariów) kreację życiodajnego eliksiru jak w pewnej znanej serii „Asteriks”. Zupa jest czasochłonna, w mojej ocenie oddaje jednak nagrodę poczynionej cierpliwości. Oczywiście, można wedle uznania skrócić drogę przygotowania tej potrawy (np. starte warzywa, zsiadłe mleko i do lodówki), ja jednak jestem zwolennikiem prezentowanej przez siebie wersji chłodnika. Trzy fazy – pierwsza gotowanie wywaru, gdzie poza burakami, wyczuwalny aromat liści laurowych i ziela angielskiego. W moim wywarze buraki same w sobie nie dają całościowego, pożądanego smaku, stąd uzupełniam smak gotowym barszczem w formie półproduktu. W drugiej części wystudzenie z kolejnymi dodatkami, gdzie smaki zaczynają się przenikać. Pozostaje wychłodzenie (najlepiej przez całą noc). Wówczas wszystkie smaki tworzą ostateczną kompozycję.

Składniki: 

  1. Młode buraki
  2. Korzenie botwiny
  3. Barszcz czerwony (gotowy półprodukt)
  4. Ogórki kiszone
  5. Ogórki zielone
  6. Zsiadłe mleko
  7. Gęsta śmietana
  8. Pieczone mięso (np. kurczak)
  9. Czosnek
  10. Koper
  11. Szczypiorek
  12. Jaja na twardo
  13. Liść laurowy
  14. Majeranek
  15. Ziele angielskie
  16. Sól 

Sposób przygotowania: 

Buraki obrane gotuję, gdy miękkie, wyjmuję, ścieram na tarce i wrzucam do garnka. dodaję korzenie botwiny, dolewam barszcz czerwony (gotowy półprodukt), zrumieniony na patelni czosnek w plasterkach, pieczone mięso, soli, pieprzu, majeranku wedle uznania. Gotuję, do miękkości buraków i odpowiedniego smaku. Gdy wywar jest dobry – studzę. W trakcie procesu studzenia, dorzucam starte na tarce ogórki kiszone, ogórki zielone, pokrojony koper, szczypiorek. Po wystudzeniu zabielam gęstą śmietaną, zsiadłym mlekiem. Barszcz gęsty, o ciemno różowej barwie, pachnący ziołami. Ostudzony wstawiam na noc do lodówki, do podania dnia następnego. W ramach dodatków – jaja ugotowane na twardo. Smacznego 🙂

Pile ses zelen fasul

Składniki:

  • Mięso kurczaka
  • Fasolka szparagowa
  • Olej
  • Cebulka dymka
  • Pół szklanki jogurtu
  • Czosnek
  • Słodka papryka
  • Sól

Sposób przygotowania:

Pokroić kurczaka w drobną kostkę. Cebulę dymkę drobno pokroić i przesmażyć na oleju. Do cebuli dodać posolone mięso kurczaka i roztarty czosnek. Przesmażyć. Dusić do miękkości, dodać zmieloną paprykę. Dodać fasolkę szparagową (jeżeli nie z puszki, a świeża – to dodać od razu do mięsa przed duszeniem). Zdjąć z ognia. Dodać jogurt, wymieszać. Podawać z chlebem :). 

Tarator

Składniki:

  • Jogurt
  • Zielone ogórki
  • Olej
  • Czosnek
  • Orzechy włoskie
  • Koperek
  • Sól

Sposób przygotowania:

Umyte i obrane ogórki pokroić w drobną kostkę. Zmielone orzechy wymieszać z rostartą mieszkanką z soli, czosnku i oleju. Składniki połączyć z jogurtem, dokładnie wymieszać, posolić wedle uznania. Zupę posypać posiekanym koperkiem. Wychłodzić. Smacznego :).

Tzatziki

Składniki:

  • Czosnek
  • Oliwa
  • Ocent winny
  • Ogórki zielone
  • Jogurt grecki

Sposób przygotowania:

Czosnek ucieramy z oliwą i octem (można zmiksować blenderem). Odstawiamy. Ogórki zielone kroimy w kostkę, wrzucamy je do przygotowanego naczynia z jogurtem greckim, dodajemy nieco oliwy, soli, pieprzu. Mieszamy. Posypujemy pokrojonym koperkiem. Wlewamy do tego miks (utarty czosnek z oliwą i octem) z blendera. Mieszamy. Można podawać od razu lub odstawić na noc, celem przegryzienia się smaków. Smacznego :).  

Horiatiki salata

Składniki:

  • Ogórki świeże
  • Pomidory
  • Czerwona cebula
  • Czerwona papryka
  • Oliwki
  • Oliwa
  • Ser feta
  • Oregano

Sposób przygotowania:

Warzywa kroję grubo w plastry, wrzucam do naczynia, dorzucam oliwki, kropię oliwą, delikatnie mieszam. Na wierzch plaster sera feta. Całość posypuję oregano. Smacznego :).

Kurczak w ziołach z pieczarką, tuńczykiem na zieleni podany

Składniki: 
Dwa filety z kurczaka, do marynaty: bazylia, zioła prowansalskie, sól, pieprz, ocet, oliwa, czosnek, ponadto pieczarki, sałata, tuńczyk, ryż. 

Sposób przygotowania:
Filety z kurczaka kroimy w paski, nacieramy solą, pieprzem, ziołami, dodajemy ocet, oliwę. Marynujemy przez kilka godzin. Pieczarki obsmażamy, dodajemy do nich tuńczyka i   nieco zielonej sałaty, lekko dusimy. Po wyjęciu z marynaty kurczaka obsmażamy paski na rumiano. Ryż gotujemy. Całość wykładamy na półmisku, na zieleni sałaty, osobno paski kurczaka, pieczarki z tuńczykiem i  sałatą. ryż. Smacznego :).

Gyros

Składniki:

  • Mięso najlepiej z szynki wieprzowej, ewentualnie z kurczaka 
  • Zmielona kolendra
  • Zmielone ziele angielskie
  • Słodka papryka
  • Majeranek
  • Rozmaryn
  • Oregano
  • Czosnek
  • Sól
  • Pieprz
  • Oliwa

Sposób przygotowania:

Wszystkie zioła ucieramy. Nacieramy mieso i marynujemy kilka godzin (ew. przez całą noc). Następnie mięso obsmażamy na oliwie przez kilka minut. Warto na kilkanaście przykryć pokrywką, aby mięso się nieco poddusiło. Studzimy mięso i kroimy w kostkę. Wrzucamy na patelnię na kilka minut, na duży ogień. Możemy poddawać z frytkami, cebulą, pomidorem pokrojonymi w talarki oraz sosem Tzatziki. Smacznego :).  

Kurczak z marynaty z warzywami

Składniki:
2 filety z kurczaka, 1 por, cebula, czosnek, mrożona mieszanka chińska, przyprawa do potraw chińskich, sos sojowy, ryż, inne przyprawy wedle uznania. 

Sposób przygotowania:
 Filety z kurczaka myję i suszę, kroję na drobne kawałki, wkładam do naczynia w którym będzie marynata. Do kurczaka dodaję pokrojone celbule, czosnek, por, sos sojowy, przyprawę chińską. Marynuję kilka godzin, aby smaki się „przemieszały”. Następnie wrzucam kurczaka na patelnię wraz z warzywami, w których się marynował, dodaję mrożonkę chińską. Smażę. Na koniec jeszcze odrobina sosu sojowego. Osobno gotuję ryż. Podaję na gorącym półmisku, ryż osobno. Smacznego :).